Generic selectors
Wpisane wyrażenie
Szukaj w tytułach
Szukaj w treści
Szukaj w treści
Search in pages
Filtruj według kategorii
Edukacja
Felietony
Fotorelacja
Galeria
Gospodarka
Inne
Kultura
Ogłoszenia
Polecamy
Sport
Studio N
Wydarzenia
Wyróżnione

O niepaleniu śmieci

Rozmowa z burmistrzem Niepołomic Romanem Ptakiem.

Julia Bednarek*: Panie Burmistrzu, czy pali Pan śmieci?
Roman Ptak: Nie, oczywiście nie palę śmieci… Nie palę ich z kilku powodów. Po pierwsze, wiadomo, że to jest absolutnie niedopuszczalne, naganne i niemoralne. Po drugie, nie mam w domu pieca węglowego. Lata temu wymieniliśmy ogrzewanie na gazowe i posługujemy się wyłącznie takim źródłem ogrzewania.

A słyszał Pan o problemie palenia śmieci? Czy ktoś w gminie zgłasza takie problemy?
Oczywiście, ale jeżeli ktoś zgłasza problem, to zazwyczaj do straży miejskiej. Strażnicy składają wtedy wizytę w takim domu, która kończy się czasem wystawieniem mandatu, aczkolwiek trudno udowodnić, że ktoś w piecu faktycznie pali śmieci. Trzeba tego kogoś złapać na gorącym uczynku.

Czy był Pan świadkiem tego, że ktoś w gminie palił śmieci? Na przykład, czy widział Pan, że z komina w domu sąsiada unosi się dziwny dym…
Jeśli unosi się dziwny dym, to dzwonię, pukam, pytam, co się dzieje. Natomiast nikogo nie udało mi się nakryć na spalaniu odpadów. Raz przyłapałem swoją mamę na paleniu liści w ogrodzie. Oczywiście chciała jak najlepiej, ale wytłumaczyłem jej, że nie jest to dobre.

Paląc u siebie, w swoim własnym piecu, szkodzimy nie tylko sobie, leczy także innym. Można powiedzieć, że w ten sposób dajemy wyraz niesolidarności społecznej. Czy zgadza się Pan z tym, że jest to czyn moralnie zły?
Tak, palenie śmieci jest czymś złym i wydaje mi się, że trzeba dotrzeć do świadomości ludzi i ich przekonań, żeby zrozumieli, że to, co robią, jest po prostu naganne. Szkodzą oni nie tylko środowisku, ale też sobie, swoim rodzinom, dzieciom i wnukom. Niektórzy ludzie prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy z tego, jak poważne konsekwencje dla środowiska naturalnego i naszego otoczenia wynikają z palenia śmieci. Chcielibyśmy dotrzeć do mieszkańców i uświadomić im, że nie możemy palić w piecach byle czym. Wiąże się to z kolejnym problemem, a mianowicie z kupowaniem i spalaniem węgla niskiej jakości, który także powoduje zanieczyszczanie powietrza i emisję pyłów PM10 i PM2,5.

W czasie spotkań Drona społecznego zastanawialiśmy się, dlaczego ludzie palą śmieci w swoich piecach lub przy domu. Z jednej strony, przyczyną może być brak świadomości, kwestia przyzwyczajenia i przyzwolenia społecznego. Z drugiej strony, problemem pozostaje zła sytuacja materialna. Jeżeli ktoś nie ma pieniędzy, nie można oczekiwać od niego, że będzie kupował droższy, mniej szkodliwy węgiel. Różnica w cenie gorszego i lepszego węgla jest spora.
Z ekonomicznego punktu widzenia różnica nie jest duża. Można co prawda odnieść inne wrażenie, ponieważ na rynku znajdziemy także droższy węgiel – jego kaloryczność jest jednak zupełnie inna, dużo wyższa. Ale skoro taki węgiel kosztuje kilkadziesiąt złotych więcej za tonę, to ludzie oszczędzają również na nim.
Myśleliśmy już o takim rozwiązaniu na wzór Grouponu, czyli wspólnego kupowania większej ilości po negocjowanych cenach, i wejściu poniekąd w rolę dystrybutora. Sprawdzamy właśnie, czy takie działania są prawnie dopuszczalne dla gminy.

Może niektórym wydaje się, że oszczędzają, paląc śmieci?
W Niepołomicach od ponad trzech lat, od kiedy zmienił się system odbioru odpadów, wszystkie śmieci – zarówno komunalne, jak i segregowane – są odbierane od mieszkańców dwa razy w miesiącu, za jedną, stałą cenę. Nie powinno więc być kłopotu z nadmiarem na przykład butelek PET czy papieru. Można je przecież oddać, a firma, która obsługuje gminę Niepołomice, musi te śmieci odebrać. Nie trzeba przez to płacić większych rachunków.
Myślę, że jest to również problem przyzwyczajenia, myślenia „wyrzućmy to, przecież zawsze się tak robiło”. Wydaje mi się też, że chodzi o brak świadomości, jak bardzo szkodliwe jest palenie śmieci.

Uważamy, że jest to obszar, w którym można jeszcze wiele zdziałać. Na pewno trzeba o tym mówić; możliwe, że sprawa stanie się bardziej słyszalna, jeżeli o paleniu śmieci zaczną opowiadać sami mieszkańcy, nie tylko „władza”.
Dokładnie tak.

Czy są możliwe jeszcze inne działania systemowe, które poprawią jakość powietrza w naszej gminie?
Na pewno wymiana wszystkich pieców węglowych na gazowe, choć nawet ona nie wyeliminuje tego, co dociera do Niepołomic razem z wiatrem. Działania muszą być spójne z przedsięwzięciami wszystkich sąsiednich gmin, także Krakowa, w których ten problem został uwidoczniony.

Tym, co zwróciło naszą uwagę na jakość powietrza w gminie Niepołomice, był raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), który pojawił się w maju tego roku i według którego Niepołomice są na 15. miejscu wśród miast z najgorszą jakością powietrza w Europie…
To prawda, Niepołomice były na 15. miejscu. Jednak dane z 2015 roku zgromadzone w stacji monitorowania powietrza pokazują znaczną poprawę w stosunku do 2013 roku.
Stacja monitorowania powietrza mierząca zawartość pyłu PM10 zlokalizowana jest w Niepołomicach przy szkole podstawowej.

Kiedy próbowaliśmy analizować dane z kilku lat, zauważyliśmy wyraźną tendencję wzrostu zanieczyszczenia powietrza w miesiącach grzewczych (listopad, grudzień, styczeń). To wtedy dochodzi do znacznego przekroczenia norm.
Tak, ale nie jest to tylko kwestia negatywnej działalności w samej gminie. Jeszcze raz chciałbym zaznaczyć, że na jakość naszego powietrza ma wpływ to, co dolatuje do nas z wiatrem, zwłaszcza wiejącym od strony Krakowa. Będziemy starali się zrobić rzetelne badania. Chcemy wynająć firmę, która w okresie grzewczym postawi mobilną stację badawczą w Niepołomicach, żebyśmy sami zyskali świadomość, jak jest faktycznie.

Co jeżeli okaże się, że jest faktycznie źle? Jak będzie można to poprawić?
Gmina przez lata podejmowała szereg działań, żeby sytuacja stała się lepsza. Zaczęliśmy od obiektów komunalnych, na które mamy bezpośredni wpływ. W latach 90. Wymieniliśmy wszystkie kotły węglowe na gazowe, dokonaliśmy wielu inwestycji w termomodernizację, w wymianę starych pieców na bardziej energooszczędne piece nowej generacji. Wraz z kilkoma partnerami braliśmy udział w programie szwajcarskim – Niepołomice były liderem tego projektu. Zamontowano wówczas ponad cztery tysiące instalacji solarnych do ciepłej wody użytkowej. Już kilka lat temu zainstalowaliśmy dwie pompy ciepła, które ogrzewają Zamek Królewski. W ubiegłym roku zainwestowaliśmy w pompy ciepła na krytej pływalni.
Staramy się pokazywać te działania i mówić, że warto zmieniać wszystko to, co możemy.
Powstało także wiele inicjatyw, odbyły się konferencje i wydarzenia edukacyjne. Chcielibyśmy, aby dołączali do nich nauczyciele i młodzież w szkołach. To na pewno dobra droga, żeby uczyć dzieci właściwych postaw. Widząc negatywne zachowania dziadków czy rodziców, będą mogły powiedzieć, że to jest złe, że szkodzi wszystkim. To nie ulotki, nie gazetki, nie apele władz, ale właśnie inicjatywa i przejęcie tej roli przez dzieci mogą mieć realny wpływ. Dzięki nim dorosły człowiek się zastanowi, pomyśli, że to, co robi, może niekoniecznie jest dobre dla niego i dla najbliższego otoczenia.

Powiedział Pan o tym, co już dokonano. A co jeszcze się wydarzy?
W przyszłym roku startujemy z programem dopłat do wymiany pieców węglowych na gazowe. Mamy już zagwarantowane środki zewnętrzne na ten cel i niebawem rozpoczniemy nabór. Pierwsze inwestycje chcielibyśmy uruchomić w 2017 roku. Jeżeli zainteresowanie będzie duże, poszukamy dodatkowych środków zewnętrznych lub ewentualnie naszych własnych.

Wiemy, że w samorządzie działają Państwo w perspektywie czteroletniej i kumulują działania tak, aby wypaść bardziej efektywnie. Są Państwo przecież oceniani przez wyborców. Wiemy jednak również, że ekologia nie podlega kadencyjności. Czy gmina podejmuje jakieś działania długofalowe, które wpłyną na najbliższe dziesięciolecia, a nie tylko na najbliższe lata?
Zanieczyszczenie powietrza na pewno nie jest problemem, który uda się rozwiązać w perspektywie jednej kadencji. Przygotowaliśmy dokumenty, takie jak chociażby Plan gospodarki niskoemisyjnej, w których zostały zdiagnozowane konkretne zagadnienia.
Zinwentaryzowaliśmy w nich piece węglowe, zaplanowaliśmy konkretne działania i będziemy starali się je realizować. Jeżeli pojawią się nowe, zewnętrzne, wieloletnie projekty – czy to unijne, czy krajowe – to myślę, że Niepołomice powinny w nich uczestniczyć.

Można także działać zupełnie odgórnie. Obserwujemy ostatnio nowe inicjatywy uchwało- i ustawodawcze. Sejmik Województwa Małopolskiego na przykład przyjął uchwałę zakazującą palenia węglem w Krakowie od września 2019 roku.
To prawda, myślę jednak, że i w Niepołomicach, i w gminach dookoła Krakowa, zapis o absolutnym wyeliminowaniu pieców węglowych nie będzie wchodził w grę. To bardzo rozległy problem i wielu ludzi nie poradziłoby sobie z opłatami za gaz, nawet jeżeli uruchomilibyśmy dopłaty do wymiany pieców i zaproponowali dotacje na zakup pieca czy wykonanie instalacji. Do tego dochodzą kwestie termomodernizacji obiektów, nieszczelnych okien itd. Mimo że gaz jest rzeczywiście „najczystszy”, to nowy piec węglowy i dobry węgiel nie są złymi rozwiązaniami.
Niedawno mieliśmy gminny Dzień Seniora, na który zaprosiliśmy seniorów współpracujących z naszym kołem, mieszkających na terenach administracyjnie należących do gminy Kraków (Wyciąże, Wolica). To było świeżo po utrzymaniu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny uchwały sejmiku o zakazie palenia węglem. Ci ludzie byli absolutnie przerażeni. Podawali przykłady przeszkód, które nie pozwalają im dostosować się do prawa: dom wybudowany 50 lat temu, w starej technologii, nieocieplony, w którym nie ma warunków do założenia instalacji gazowej. Pani, która jest wdową i ma 1600 złotych emerytury, przy wysokich wydatkach na lekarstwa, nie znajdzie przecież środków na opłatę za gaz. Takich sytuacji jest wiele, we wszystkich gminach, więc trzeba znaleźć dobre rozwiązanie, które będzie służyć ludziom.

Tak, należy uwzględnić potrzeby mieszkańców i ich możliwości finansowe, bo chociaż sama dopłata jest dużą pomocą, nie rozwiąże problemu miesięcznych opłat. Czy kiedy planuje się nową inwestycję, np. budowę domu jednorodzinnego, można w gminie uzyskać poradę na temat różnych sposobów ogrzewania i możliwości wykorzystania odnawialnych źródeł energii?
Jak najbardziej. W gminie funkcjonuje Referat Energii Odnawialnej, w którym można uzyskać taką poradę – zapraszam do kontaktu. Można także zdobyć informacje, gdzie szukać wsparcia zewnętrznego dla osób prywatnych, które chciałyby skorzystać z odnawialnych źródeł energii. Myślę, że na ile będziemy mogli, na tyle będziemy starali się pomagać, a jeżeli coś będzie wykraczało poza wiedzę pracowników referatu, to wskażą oni instytucję, w której mieszkańcy dowiedzą się więcej.

Zastanawialiśmy się w trakcie Drona społecznego, jak pogodzić interesy różnych grup społecznych: osób, dla których ochrona środowiska jest ważna i które mają pewną wrażliwość ekologiczną, oraz tych, dla których kwestie zanieczyszczeń są drugorzędne. Burmistrz jest przedstawicielem wszystkich mieszkańców, a więc zarówno zainteresowanych ekologią, jak i nieprzywiązujących do niej wagi. Czy ma Pan pomysł, jak ich połączyć?
Myślę, że najlepiej byłoby wykorzystać zaangażowanie tych osób, które mają wrażliwość ekologiczną i spróbować wspólnie przekonać innych do podobnego myślenia i działania. Nie decyzjami administracyjnymi, zakazami, kontrolami, lecz dobrymi przykładami i społecznym zainteresowaniem osób pozytywnie myślących o środowisku. Z Polakami jest trochę tak, że kiedy im się czegoś zakaże, to oni z zasady będą kombinowali, jak to zrobić inaczej…

Taka pozostałość po PRL-u, być może.
Tak mi się wydaje, ale myślę też, że ogólny poziom świadomości ludzi się podnosi i że to dobrze wróży na przyszłość.

Na pewno. Sam fakt, że zaczęliśmy o tym rozmawiać w domu kultury i że mieliśmy potrzebę działania w tym zakresie, pokazuje, że ekologia staje się ważna dla ludzi.
Zgadza się. Także poziom wykształcenia i świadomości oraz dostępność różnych przykładów europejskich mogą spowodować, że zmieni się myślenie ludzi, którzy spalają śmieci z przyzwyczajenia, bo wydaje się im, że gdy spalą jedną czy dwie butelki, to jeszcze nie problem. Jeśli jednak takich gospodarstw znajdzie się sto czy dwieście, pojawia się realne zagrożenie.
Co ważne, zanieczyszczenie powietrza nie powstaje tylko w wyniku spalania różnych materiałów w naszych domach, lecz także dlatego, że gwałtownie przybywa samochodów. Dlatego będziemy starali się przekonywać mieszkańców, żeby częściej korzystali choćby ze środków komunikacji publicznej, a wyjście do apteki czy na zakupy w odległości 500 metrów od domu potraktowali jako spacer.
Duże nadzieje wiążę z uruchomieniem szybkiej kolei aglomeracyjnej do Krakowa pod koniec tego roku. Myślę, że ludzie przesiądą się z samochodów, jeśli alternatywą będzie dobrej jakości pociąg, który się nie spóźnia, jest w dobrej cenie, oraz gdy otrzymają w gminie możliwość dojazdu na stację komunikacją wewnętrzną.
Kolejnym czynnikiem, który potencjalnie może mieć wpływ na poziom zanieczyszczeń jest przemysł. Chciałbym jednak uspokoić i zaznaczyć, że w Niepołomicach każdy zakład musi zachować określone standardy środowiskowe: bardzo szczegółowo analizujemy karty informacyjne zadania, a następnie wydajemy decyzję o oddziaływaniu na środowisko, której warunki muszą być spełnione. Myślę więc, że w naszym przypadku przemysł jest najmniejszym problemem.

Zanieczyszczenie powietrza jest bardzo złożoną i zależną od wielu przyczyn kwestią, zatem trudno powiedzieć, co na nią oddziałuje w najmniejszym, a co w największym stopniu. Niewątpliwie jednak powinniśmy mu przeciwdziałać. Rozmawiam z Panem jako przedstawicielka oddolnej inicjatywy, która zrzesza ludzi chcących zmieniać obecną sytuację. Co sądzi Pan o takiej aktywności?
Miałem możliwość spotkania się z wami raz i bardzo podobał mi się sposób, w jaki funkcjonują te spotkania – jako normalna, rzeczowa rozmowa poparta argumentami, wspólne zastanowienie się nad tym, co można zrobić, co poprawić, jak dotrzeć do ludzi. Taka inicjatywa, zamiast agresywnego podejścia i braku poczucia odpowiedzialności mimo odnotowania problemu, jest bardzo cenna. Będę wam bardzo kibicował i cieszę się, że jesteście tak zaangażowani.

Dziękujemy. Mamy nadzieję na dalszą współpracę.
Co więcej, tak jak powiedziałem wcześniej, nie uchwały, ustawy, kontrole, ale dotarcie do obywateli poprzez normalnych ludzi – mieszkańców, którzy zauważają dany problem, mają pewne określone standardy i pozytywne nastawienie – może spowodować realną zmianę świadomości.

Uratujemy naszą planetę Ziemię.
Być może…

To już ostatnie pytanie. Gdyby miał Pan możliwość zwrócenia się do mieszkańców, którym zdarza się palić śmieci w swoim piecu czy obok domu, co by im Pan powiedział?
Poprosiłbym ich, żeby tego nie robili, bo być może nie zdają sobie sprawy, jakie zagrożenie stwarzają dla swojego zdrowia, dla zdrowia swoich najbliższych i dla środowiska naturalnego. Spalenie paru butelek naprawdę nie jest opłacalne, a ogromnie oddziałuje na otoczenie i powiększa problem, który dotyczy nas wszystkich.
* Julia Bednarek, koordynatorka spotkań Drona społecznego w Domu Kultury INSPIRO w Podłężu. Dron społeczny to oddolna inicjatywa. Spotkania te poświęcone są problemom społecznym, w czasie których uczestnicy zastanawiają się na sposobami ich rozwiązywania. Zapraszamy wszystkich chętnych. Najbliższe spotkania 7 oraz 21 listopada, a następnie 5 i 19 grudnia. Więcej na www.inspiro.org

2017-03-14T10:56:04+00:00 14 stycznia 2017|Felietony|
Rozmiar liter
Kontrast