Generic selectors
Wpisane wyrażenie
Szukaj w tytułach
Szukaj w treści
Szukaj w treści
Search in pages
Filtruj według kategorii
Edukacja
Felietony
Fotorelacja
Galeria
Gospodarka
Inne
Jubileusz Odzyskania Niepodległości
Kultura
Ogłoszenia
Polecamy
Sport
Studio N
Wydarzenia
Wyróżnione

Wycieczka na Sądecczyzne

Uczestnicy Ośrodka Wsparcia Osób w podeszłym wieku w Integracji z Młodzieżą na zakończenie lata wybrali się w dniach 23-24 września 2018r. na wycieczkę na Sądecczyznę.

W pierwszym dniu atrakcją zarówno dla młodszych jak i starszych uczestników był skansen regionalny w Sądeckim Parku Etnograficznym, w którym odtworzono życie w dawnej wsi sądeckiej z uwzględnieniem grup etnicznych zamieszkujących ten rejon : Lachów Sądeckich, Górali Sądeckich, Pogórzan i Łemków Sądeckich. Wkraczając na teren Skansenu poczuliśmy się jak w dawnej wsi sądeckiej. W Parku uwzględniono zróżnicowanie przestrzenne, majątkowe, społeczne i zawodowe wsi. Deszczowa pogoda nie przeszkadzała w zwiedzanie.

Udało nam się z przewodnikiem oglądnąć zarówno kurną chatę wiejskiego wyrobnika, zamieszkałą do 1992 roku, z piecem bez komina, okopconą, skromnie wyposażoną jak i zamożną, wielobudynkowa zagrodę kmieca z dużą stodołą, stajnią, wozownia, spichlerzem. Pomimo zamożności w chałupie zimą w części kuchennej przebywały krowy ( dające nie tylko mleko, ale ciepło mieszkańcom).Wszystkie budynki wyposażone były w dawne meble, sprzęty, naczynia, części ubioru, obrazy. Uwagę przyciągały stare, zapomniane już warsztaty rzemieślnicze m.in. : kuźnie, olejarnie, warsztat tkacki czy szewski.
Szkoła wiejska z Nowego Rybia z 1920 r., z dwoma wyposażonymi salami lekcyjnymi przywołała u Seniorów wspomnienia z czasów minionych, a u dzieci wszystkie eksponowane przedmioty wzbudzały zainteresowanie i zachwyt.

Ciekawostką był Dwór z Rdzawy z XVII w., użytkowany przez 50 lat przez zakon kanoników z Trzciany (udostępniony im przez właścicieli po zniszczeniu domu klasztornego i kościoła w czasie XVII- wiecznych wojen). Po kanonikach pozostały w sali głównej malowidła i polichromie nawiązujące do historii zakonu. Pozostałe pomieszczenia dworu urządzono w stylu wiejskiego mieszkania szlacheckiego z przełomu XIX i XX w.
Tereny Sądecczyzny po dziś dzień są wielowyznaniowe, więc w Skansenie nie mogło zabraknąć budynków sakralnych : kościoła katolickiego w części Lachów i cerkwi greko-katolickiej w części Łemków. Spacerując po rozległym terenie można było podziwiać wiatraki, ule, kapliczki, przydrożne krzyże ( zarówno katolickie jak i prawosławne).

Wycieczka zainspirowała seniorów do dzielenia się wspomnieniami z czasów własnego dzieciństwa czy młodości. Dzieci słuchały tych opowiadań z zapartym tchem. Dopełnieniem wycieczki do skansenu była wizyta w pobliskim Miasteczku Galicyjskim zrekonstruowanego z materiałów współczesnych, ale oddający klimat XIX wiecznej małomiasteczkowej architektury galicyjskiej. 20 obiektów tworzy niewielki rynek
i fragmenty pierzei ulicznych. Ratusz ze Starego Sącza odtworzony na podstawie zachowanych rysunków z 1807 roku pełni obecnie funkcje zespołu konferencyjno – edukacyjnego z pokojami gościnnymi. W zrekonstruowanym klasycystycznym dworze szlacheckim z Łososiny Górnej działa biblioteka. W replice XVIII wiecznej karczmy z Orawki urządzono gospodę. Pozostałe pierzeje rynku to repliki zabytkowych podcieniowych domów m.in. z Zakliczyna, Ciężkowic, Lipnicy Murowanej, Lanckorony, Starego Sącza. W budynkach urządzono: sklep kolonialny, zakład fryzjerski, pracownie zegarmistrza, fotografa, krawca, pocztę, starą aptekę, zakład dentystyczny, a nawet remizę strażacką.

Aż trudno uwierzyć jak w ciągu kilkudziesięciu lat zmienił się komfort życia w takim miasteczku. Drugi dzień wycieczki wypełniła nam podróż pociągiem retro na trasie Nowy Sącz- Biecz – Nowy Sącz połączona ze zwiedzaniem Biecza. Na holu dworca kolejowego zaczęliśmy od wystawy fotograficznej „Po kolei od kolei czyli Galicyjska Kolej Transwersalna”. Nasza podróż odbywała się w wagonach z lat 30 -60 XX w, prowadzonych przez lokomotywę parowa TY2-911 i przebiegała historycznymi fragmentami Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, malowniczym odcinkiem Kamionka Wielka – Grybów, nazywanej „polskim semmeringiem” ze względu na niespotykane ułożenie torów w trudnym górskim terenie. Każdy z pasażerów otrzymał bilet retro (5,5 cmx 3 cm kartonik do dziurkowania) oraz okolicznościowe wydanie Gazety do pociągu. Podczas kontroli biletów konduktorzy z Nowosądeckiego Stowarzyszenia Kolei dziurkując bilety opowiadali pasażerom liczne ciekawostki i anegdoty. Jedna z wielu atrakcji był piknik kolejowy na stacji Gorlice Zagórzany oraz występy kapeli góralskiej.

Pociąg wzbudzał zachwyt i podziw na każdej stacji, na której się zatrzymywał, a także na trasie przejazdu. Na stacji w stróżach strażacy uzupełniali parowóz wodą (niestety żadna ze stacji nie posiadała dawnych pomp). Cały skład obfotografowany z każdej strony. Co sprawniejsi pasażerowie mogli wdrapać się do zabytkowej lokomotywy parowej, podotykać wszystko, uścisnąć rękę maszynisty, a nawet wziąć węgielek na pamiątkę.
Podczas 4 godzinnego postoju w Bieczu uczestnicy wycieczki mogli zwiedzić średniowieczne miasto. Zaczęliśmy od spaceru do Rynku, oglądnięcia Ratusza z renesansową wieżą (co odważniejsi podziwiali z niej panoramę miasta) oraz  wizyty w domu Kata.

Biecz posiadał „prawo miecza” czyli prawo posiadania własnego urzędu kata. Kaci bieccy mieli duże doświadczenie w swoim zawodzie i byli nawet wypożyczani innym miastom za opłatą. Lochy i narzędzia tortur, jak również sam wygląd kata wzbudziły lekki strach wśród dzieci. Natomiast wszystkich zachwyciło wnętrze Kolegiaty p.w. Bożego Ciała: polichromie wykonane przez Włodzimierza Tetmajera, witraże z motywami roślinnymi wg. projektów Stanisława Wyspiańskiego, obraz w ołtarzu głównym Zdjęcie z krzyża namalowany przez artystę z kręgu Michała Anioła wzorowany na Piecie, renesansowy ołtarz ze scenami Zaśnięcia oraz Koronowania Matki Boskiej autorstwa Stanisława Stwosza syna Wita Stwosza, pulpit muzyczny z 1633 roku, będący unikatem na skalę europejską. To właśnie w Bieczu znajdowały się 4 zamki – rezydencje królewskie. Królowa Jadwiga była częstym gościem tego miasta, ufundowała nawet w 1395 r. szpital, bardzo nowocześnie wyposażony jak na tamte czasy. Zrozumieliśmy dlaczego Biecz nazywano małym Krakowem.

W kamienicy Barianów –Rokickich tzw. Domu z Basztą, w pobliżu kolegiaty znajduje się Muzeum Ziemi Bieckiej. W tym domu Marcin Barian – Rokicki założył w XVI w. najstarszą na Podkarpaciu aptekę ( Pod głową niedźwiedzia). Jedną z licznych ekspozycji jest właśnie wyposażenie starej apteki. Poza tym mogliśmy podziwiać wystawę starych instrumentów muzycznych, a w baszcie ekspozycje związaną z różnymi rzemiosłami.
Nie zabrakło nawet Turnieju Rycerskiego o mieszek zbója Becza.

Pełni wrażeń, zachwyceni wycieczką udaliśmy się w drogę powrotną pociągiem retro do Nowego Sącza, a stamtąd już autobusem do domu.
Anna Podraza

2018-10-05T12:21:32+00:005 października 2018|Kultura|
Rozmiar liter
Kontrast