Generic selectors
Wpisane wyrażenie
Szukaj w tytułach
Szukaj w treści
Szukaj w treści
Search in pages
Filtruj według kategorii
Banner
Edukacja
Felietony
Fotorelacja
Galeria
Gospodarka
Inne
Jubileusz Odzyskania Niepodległości
Kultura
Miniatura
Ogłoszenia
Sport
Studio N
Wydarzenia

1008 km na rowerze

Łukasz Wyczesany, niepołomicki kolarz, ukończył jeden z najbardziej wyczerpujących wyścigów rowerowych w kraju – rozgrywany na trasie liczącej 1008 km Bałtyk-Bieszczady Tour. To ultramaraton organizowany raz na dwa lata, w którym startować mogą tylko najtwardsi zawodnicy.

Bałtyk-Bieszczady Tour rozpoczyna się w Świnoujściu, a kończy w Ustrzykach Górnych. Trasa ciągnie się przez całą Polskę, przecinając ją z północnego zachodu na południowy wschód. Zawodnicy poruszają się po wyznaczonych szlakach mijając między innymi: Drawsko Pomorskie, Toruń, Włocławek, Skierniewice, Ostrowiec Świętokrzyski, Tarnobrzeg i Sanok.

Na starcie stanęło ponad 300 zawodników i zawodniczek. Pierwsi kolarze ruszyli na trasę około północy, w nocy z piątku 24 na sobotę 25 sierpnia. Startujący w zawodach byli wyposażeni w odbiorniki GPS oraz musieli meldować się w punktach kontrolnych rozstawionych co mniej więcej 90 kilometrów. Tam mogli coś zjeść i odpocząć przed dalszą trasą. Części startujących towarzyszyły pojazdy techniczne z serwisantami oraz jedzeniem.

Najszybszy zawodnik pokonał trasę w 34 godziny i 53 minuty, poruszając się ze średnią prędkością 29 kilometrów na godzinę. Wliczając w to czas na odpoczynek i jedzenie. Warto zaznaczyć, że zawodniczka najszybsza wśród Pań uplasowała się na trzecim miejscu w kategorii OPEN, meldując się na mecie po 35 godzinach i 24 minutach.

Łukasz w trakcie zawodów musiał zmagać się z usterkami technicznymi, kilkugodzinnymi ulewami i potwornym zmęczeniem. Na metę dotarł w połowie stawki, po 58 godzinach i 25 minutach. Wyścig 1008 jest niezmiernie wyczerpujący. „Byłem tak zmęczony, że na ostatnich kilometrach chyba miałem halucynacje” przyznał po zawodach. Wśród osób, które ukończyły zmagania panowało przekonanie, że przyjemności nie ma, ale jest ogromna satysfakcja.

Licznik mierzący parametry pracy kolarza, moc wkładaną w kręcenie pedałami oraz charakterystykę trasy, pokazał, że Wyczesany spalił podczas wyścigu ponad 26 tysięcy kalorii. To mniej więcej tyle, ile przeciętny człowiek spala w ciągu 10 dni.

Na mecie czekała na niego rodzina oraz nieliczni, ale głośni, kibice związani z niepołomickim klubem kolarskim NIEPOkręcę.

2018-08-29T13:46:51+00:0029 sierpnia 2018|Sport|
Rozmiar liter
Kontrast