Lato w pełni, czas wakacji i realizacji naszych podróżniczych planów. W cykl wakacyjnych wycieczek i przybliżania mieszkańcom gminy polskiego dziedzictwa kulturowego wpisała się nasza obecność w Łańcucie i Krasiczynie.

17 lipca Domy Kultury z Zagórza i  Słomirogu zabrały w taką właśnie podróż 40-osobową grupę, dorosłych, młodzieży oraz dzieci i ruszyliśmy poznawać polskie perełki architektoniczne. Jako pierwszy na naszej trasie pojawił się Łańcut.

Łańcut to piękne miejsce, które trzeba zobaczyć na własne oczy. Zamek, wozownie, stajnie, alejki parku urządzonego w stylu angielskim wśród pięknego starodrzewu. Odwiedzając kolejne komnaty zamkowe i miejsca z przyjemnością wysłuchaliśmy historii zamku opowiedzianej przez miejscowego przewodnika. Jego dzieje sięgają XVI w., ale szczególny rozkwit przypadł na czas, gdy jego właścicielem został Stanisław Lubomirski Marszałek Wielki Koronny i jego żona Izabela Lubomirska z domu Czartoryska.

Obiekt jest wspaniale urządzony, a jego zwiedzanie to prawdziwa przyjemność, podczas której nie można się nudzić. Piękny wystrój komnat, stylowe meble, liczne i różnorodne dzieła sztuki, fantastyczne piece kaflowe, piękne żyrandole i kandelabry. Wszystko tak urządzone jakby właściciele wyszli na chwilę. Pomimo swojej wielkości zamek robi przytulne wrażenie, budzi podziw i zachwyt. Odwiedziliśmy również stajnie usytuowane po drugiej stronie ulicy, gdzie na czas remontu usytuowane zostały niektóre powozy, zarówno te do przejażdżki po parku jak i na dalekie podróże. Wszystko świetnie utrzymane i gotowe do wyjazdu.

Mieliśmy możliwość odwiedzenia tylko niektórych miejsc, ponieważ obecnie trwa szeroko zakrojony remont zamku, oranżerii, powozowni oraz toczenia wraz z parkiem. Niespełna dwugodzinny spacer z przewodnikiem dostarczył nam wielu ciekawych informacji, wrażeń estetycznych, możliwości podziwiania tak wielu pięknych przedmiotów zgromadzonych w jednym miejscu, pięknej sztukaterii i elementów architektonicznych.

Trwający remont nie zakłócił nam możliwości zwiedzania obiektu, a w niektórych z nas wzbudził ciekawość jak to piękne miejsce wypięknieje jeszcze po zakończeniu remontu.

Oczarowani jeszcze Łańcutem  udaliśmy się w dalszą drogę do kolejnej perełki architektury polskiej, do Krasiczyna. I tu kolejne miłe wrażenia. Z zieleni starodrzewu parkowego naszym oczom ukazał się biały zamek wzniesiony na planie kwadratu o czterech wieżach.

Zamek ten nie miał tyle szczęścia co zamek Potockich w Łańcucie. Z opowieści pani przewodnik dowiadujemy się, że w czasie różnych zawieruch wojennych był niszczony, a po wkroczeniu Armii Czerwonej całkowicie ograbiony, zdewastowany, jego wyposażenie w dużej mierze spalone na dziedzińcu.

Początki zamku to przełom XVI i VII wieku. Został wybudowany przez Stanisława Krasickiego i przez lata należał do tego rodu. Stąd też nazwa tej miejscowości. Zamek to ciekawa bryła architektoniczna o czterech wieżach: Boska, Papieska, Królewska i Szlachecka, nazwanych jak filary społeczeństwa miały być hołdem dla władców ziemskich i pozaziemskich. Wzdłuż zamku znajdują się duże rozlewiska, fosy obronne, piękny park z wiekowymi drzewami. W latach 30 XIX wieku zamek został zakupiony przez księcia Leona Sapiehę. Tak rozpoczęła się historia rodu Sapiehów, tu na świat przyszedł ks. kard. Adam Stefan Sapieha, tutaj jest komnata poświęcona jego pamięci i drodze duszpasterskiej, tu rośnie dąb posadzony w parku na cześć jego narodzin. W rodzinie Sapiehów był taki zwyczaj, że jak się rodził chłopiec to sadzono dęba, a jak dziewczynka to lipę.

Z powodu zniszczeń wojennych w zamku jest niewiele autentycznych eksponatów historycznych. Odwiedziliśmy zamkową kryptę rodziny Sapiehów, jedyny zachowany saloniku myśliwski, pięknie zdobną kaplicę zamkową, komnaty wyposażone trofeami myśliwskimi oraz bardziej współczesnymi meblami. Słuchając historii tego miejsca można zrozumieć braki wyposażenia, bowiem potrzeba czasu i ogromnych środków, by przywrócić wnętrza dawnej świetności.

Odremontowane fasady, mury, malowidła ścienne, tarasy zewnętrzne, piękna bryła architektoniczna robią wrażenie.  Zamek i dziedziniec wewnętrzny zachwycają wyglądem i swoją okazałością.

Warto było udać się w tak odległa podróż i odwiedzić to nieco zapomniane miejsce.

Więcej www.kultura.niepolomice.pl. 

Krystyna Krupa Samek
instruktor w Domu Kultury w Zagórzu