W tym tygodniu zakończyła się na terenie naszej gminy druga tura oprysków przeciwko komarom. Firma prowadząca opryski specjalizuje się w tego typu zadaniach, a zastosowane środki zostały uznane przez Głównego Inspektora Sanitarnego za… jedyne właściwe do takich działań.

Komary dały się w tym roku wszystkim mocno we znaki. Ciepłe i deszczowe tygodnie stworzyły owadom optymalne warunki do wzrostu.

Walka z tymi brzęczącymi… istotami nie jest łatwa. Wymaga wzięcia pod uwagę wielu czynników: bezpieczeństwa ludzi i zwierząt, rodzaju zastosowanych środków oraz kosztów akcji. Z uwagi na techniczny brak możliwości opryskania całej powierzchni gminy stanęliśmy przed koniecznością stworzenia mapy kluczowych miejsc – mokradeł, jeziorek czy rowów melioracyjnych będących ‘żłobkiem’ komarów. Ponieważ opryski należy prowadzić nie na dorosłe osobniki, a na ich larwy.

Akcja oprysków została przeprowadzona dwukrotnie, za każdym razem trwając około pięciu dni. Prowadzona była z ziemi. To metoda pracochłonna, ale dokładna. A co najważniejsze – znacznie bezpieczniejsza niż opryski z powietrza. Opryski z samolotu są spektakularne, ale stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla innych, pożytecznych owadów.

Opryski były prowadzone z wykorzystaniem jednego, konkretnego środka owadobójczego. Na rynku dostępnych jest wiele specyfików, ale firma wykonująca oprysk korzystała z biologicznego środka owadobójczego o nazwie VectoBac. Piszemy o tym, ponieważ jak wynika z pisma otrzymanego przez nas od Głównego Inspektora Sanitarnego w Warszawie, to właśnie ten środek został uznany za jedyny właściwy do prowadzenia takich akcji. Inspektor zwrócił w nim uwagę na fakt, że „wiele produktów biobójczych nie jest przeznaczona do oprysków szerokich areałów, bowiem nie są to produkty ekologiczne bezpieczne. Substancje czynne zawarte w produktach biobójczych w wielu przypadkach są tożsame z substancjami czynnymi stosowanymi w środkach ochrony roślin. Szeroko wykonywany oprysk mógłby dodatkowo zwiększyć ilość pozostałości pestycydów w glebie, żywności i wodzie.”

Zwrócił uwagę również na niebezpieczeństwo tak zwanych oprysków agrolotniczych, czyli z samolotu, zwłaszcza prowadzonych na obszarach ekologicznych prawnie chronionych, jak np. Natura 2000.

Plaga komarów jest za nami, a opryski zostały wykonane we właściwy sposób i jedynym bezpiecznym środkiem owadobójczym. Można zameldować wykonanie zadania.